No i jeszcze takie moje prywatne podziękowania osobiste dla tej dziewczyny. Otóż modelka, która w zamierzeniu miała się znaleźć na tym wiadukcie, dzień wcześniej padła na grypę. Paula uratowała mi życie pisząc o godzinie 20 tego samego dnia co były zdjęcia, że ma cały zestaw odzieży wymaganej do tej realizacji i wybierze się ze mną na tę sesję. Zrobiła to, mimo że znaliśmy się 30 minut na gadu-gadu, mimo że było późno i zabieram ją (prawie) na rogatki Bydgoszczy. Takie ot zaufanie tej dziewczyny do mnie, czego efekty no cóż - myślę, że zadowalające. Zapraszam.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz