Początkowo Martę ps. Loczek (to ta dziewczyna na zdjęciach) miałem sobie odłożyć na tak zwany "deser" fotograficzny. Już tłumaczę dlaczego. Ona, i jeszcze dwie inne modelki (jak na ironie wszystkie trzy mają na imię Marta :) miały być tymi ostatnimi w Bydgoszcz jakim zrobię zdjęcia sam z siebie wszystko angażując. Ma coś w sobie, co stawia ją w hierarchii moich fotograficznych "muz" na najwyższej pozycji. Burza naturalnych loczków, zabójczo urokliwy uśmiech, duże i wyraziste oczy, uroda i lekkość w pozowaniu. Przez nieoczekiwany zawrót zdarzeń, to właśnie Marta Loczek pojawiła się właśnie na sesji w niedzielę. Dziewczyna okazała się niesłychanie plastyczna, cudująca przed obiektywem... a na dodatek, mimo że tak nie twierdzi, bardzo wygadana. Byłem pod wrażeniem :)
Nie przedłużając powiem, że sesja odbyła się w podbydgoskim Zamościu. Podziękowania kieruje tutaj dla Pana Jacka wraz z rodziną. To pasjonat Garbusów, który użyczył ten cud motoryzacji na potrzeby zdjęć. Śliczne autko, jeszcze lepsze brzmienie silnika i na dodatek pełne zaangażowanie właściciela aby zdjęcia wypadły pomyślnie - będę chyba przy każdej okazji powtarzał, że bez niego nie byłoby tej sesji - dzięki :)
Zapraszam.




























