
Od dwóch godzin zbieram się, żeby coś sensownego na wstępie napisać. Bo przecież "pierwsze wrażenie najważniejsze, ludzie wyrobią sobie opinię..."
Chciałbym, aby ten blog był przede wszystkim odskocznią od codzienności, inspiracją i silną nogą w jednym, która zasadzi mi ciężkiego kopa w d... jak mi zniknie wena.
Na początek coś najnowszego, może trochę banalnego. Zwykły pałacyk, kilkanaście minut przed północą w blasku reflektorów. Takie miejsca mają w sobie magię, tym bardziej gdy próbujesz z ciemności wydobyć prawdziwe piękno. Dzień, w którym robiłem to zdjęcie naszła mnie potworna wena. Chwyciłem za aparat, pewną młodą damę i pojechałem.
Nie pytajcie gdzie robione, sam nie wiem :) Zostałem przetargany przez wszystkie możliwe wioski leżące przy drodze na Nakło. Ale warto było...
1 komentarz:
Wojnowo! :P i nie na Nakło, tylko na Mroczę! :)
Prześlij komentarz